(38) Wtedy kiedy inni oceniają po pozorach

Hejka !
 W sumie to nie wiem, czemu robię ten post. Chyba po to, żeby pokazać jakie jest moje zdanie na ten temat. Nikt nie lubi, kiedy oceniają nas inni. A tym samym, jeśli oceniają nas, czy co innego po pozorach. Tak np. było w przypadku Monster High. Czytanie, oglądanie, kolekcjonowanie wszystkiego co z tym związane kojarzone było z "wiochą" ;)


No dobra, więc tak...  Lubię MH. Uważasz, że to żenada?
Więc się nad tym zastanów.
Podobny obraz

Mam swoje lata ( choć jeszcze w sumie młoda jestem ) i wiele z Was powiedziałoby mi pewnie, że co to, że taka 'pannica' a jeszcze o jakiś trupach i zombiakach czyta... Zaraz, a czy Wy w ogóle wiecie, o czym ja czytam? Chodzi o to, że w dobie internetu zostało rozpowszechnione Monster High. Ale nie takie, jakie znałam ja. Wy kojarzycie lalki, bajki, a nawet Ever After High, które niestety z Monster High nie ma nic wspólnego.
Ale czy ktoś kojarzy książki?
Bajki były podstawą do stworzenia kolekcji lalek. Przez lalki z kolei stworzono Ever After High. A przez Ever After High stworzono znowu zbiór opowiadań do Monster High.
Ale nie stworzyła tego Lisi Harrison. A to ona to wszystko rozpoczęła.

Byłam mała, nie mogłam czytać tych książek. Jakieś trupy, zombiaki, miłość...Fuj.
Ale teraz? Zmieniłam podejście... Strasznie polubiłam dziewczyny stworzone przez Lisi Harrison . Każda z nich doskonale się kryła w szkole dla "normalsów" . Nikt nie widział w nich żadnej różnicy.
Aż do pewnego czasu.
Nawet Frankie była tak zrobioną postacią, że bardzo mnie przekonywała. Choć jej  zachowania były czasami lekkomyślne.
Każda z tych postaci miała wady i zalety, tak jak każdy z nas. Bez problemu mogłabym sama się "podstawić" pod jakichś bohaterów z Monster High.
Ale..właściwie dlaczego lubię MH?
Ponieważ według mnie, ta nierealna historia, kolorowa, z naprawdę nieprzewidywalnymi zdarzeniami pokazuje NASZ , tak nasz świat, tylko pod innym kontem widzenia. Dlaczego tak myślę? Wśród nas jest tyle ludzi, którzy zawsze są spokojni, niezauważalni . Nie dostrzegamy w nich nic niesamowitego. Dzień w dzień przechodzimy koło nich wołając z niezadowoleniem "Forever Alone!" albo "Samotnik!" ... A co , jeśli ten ktoś, jest kimś innym niż wydaje się naprawdę? Co jeśli w głębi duszy tłumi tyle uczuć, co jeśli nagle by wstał i pokazał Ci, kim jest ?
Ta seria, Monster High...Ona mnie zmotywowała. Pokazała, że można być idealnym. Znaczy idealnym nieidealnym - czyli taką osobą  pewną siebie, przymykającą oczy na trudności.Osobą, która po prostu jest sobą.
Pomogła mi, ponieważ zawsze czułam się tak, jakbym siedziała pod maską . A ta książka mi ją ściągnęła.

No, i to tyle mojej fascynującej przemowy na temat MH... Mam jednak nadzieję, że trochę przybliżyłam Wam moje odczucia. Chcę Was tylko prosić - spróbujcie zrozumieć niektóre rzeczy. Bo z pozoru proste rzeczy, mogą tak naprawdę kryć w sobie trudną do rozwiązania zagadkę.
Swoją drogą - byłam szczęśliwa, że w tym roku zakończyłam moją serię i ostatnia książka z serii Monster High trafiła do mnie na półkę.  Nie uwierzycie, jak była tania! A przecież wiążę z nią duży sentyment, do którego powracam i który przypominają mi postacie na moim biurku. Bo coś, co nas zmieniło choć raz - zostaje z nami na zawsze.

-Prawdziwa siła nie polega na tym, by izolować się od ludzi. - pociągnęła nosem. - Być silnym, to potrafić ich do siebie dopuścić.
Lisi Harrison – Monster High 4: Po moim trupie

Nie mam przy sobie serii MH, więc wstawiam zdjęcia z internetu , okej? c;
A co Wy o tym wszystkim myślicie?


~Charlie


Komentarze

  1. Bardzo mądry post - niestety ocenianie po pozorach znacznie nasiliło się w XXI wieku :(

    pasjetomka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, ile to ja rzeczy kryję przed innymi...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz