(28) "Takie jest życie, Lili"
Nic się tak naprawdę nie stało.
To wszystko to tylko twoja wyobraźnia.
Zrozum to, Lili. Proszę.
Heeeej *^*
Hm, no to ....w ten zimny dzień omówię książkę, po której mi kompletnie odbiło. Naprawdę ;-;
Francuska opowieść autorstwa Valerie Dayre potencjalnie została stworzona dla dzieci. Według mnie jednak określenie "dla dzieci" w tym przypadku jest aktem totalnej zguby i złego doboru słów. Stwierdzenie "dla każdego" na pewno też nie zbyt odpowiada tej książce. Tę krótką opowieść kupiłam pewnego słonecznego dnia nad morzem. Pozycja ta sprzedawana była dość tanio, coś około 16 zł (?) .. Na początku, właśnie w mojej "fazie dziecięcej" książka mnie NIE zaciekawiła.
Przeczytałam ją z lekkim przymusem, obiecując sobie, że jak będę starsza, to przeczytam ją ponownie. Zapytacie pewnie " Czemu to sobie obiecałam"?
Otóż, wszyscy zawsze wmawiali mi, że pokrzywa leczy. Tak samo ja sobie wmawiałam, że ta książka ma jakieś ukryte znaczenie, tylko ja jej jeszcze nie rozumiem. Dorastałam, dorastałam. Książka rzucona w kąt ' mam inne rzeczy na głowie' i życie toczyło się dalej. Aż w końcu sobie o niej przypomniałam. Uznałam, że mogę spróbować jeszcze raz, tym razem jako nastolatka. Zabrałam ją ze sobą w podróż, na Wielkanoc. Przeczytałam ją może w 2 godziny, stojąc w korku, na autostradzie.
Przez cały czas od mojego dzieciństwa czegoś się uczyłam o życiu. Tak jak my wszyscy...
Dzięki swoim przeżyciom łatwiej mi było , potem, zrozumieć Lili. A nawet czasami się do niej porównywałam . (To zdanie jest bez sensu ;-;)
30 lipca. Parking przy autostradzie - kawiarnia, samoobsługowa stacja benzynowa, toalety, mini supermarket i mnóstwo gadżetów! Prawdziwe miasteczko zawieszone nad autostradą! Chwila na odpoczynek i złapanie oddechu. Wakacje są na wyciągnięcie ręki... Tak mówią rodzice.
Odrażające miejsce. Każdego roku porzuca się tu psy, starszych ludzi - wszystko, co zawadza. Tu, w sztucznym świetle, ludzie wydają się paskudni. Dorośli są zmęczeni po całym roku pracy i muszą wreszcie "odnaleźć się, naładować baterie, od nowa nauczyć się kochać". Sami. Tak myśli Lili.
Ma wrażenie, że sama też zawadza. Dlatego - kiedy spostrzega czarnego, długowłosego psa, który z nadzieją wypatruje swoich państwa i później długo goni ich uciekający samochód - przygląda się mu z uwagą i dobrze go rozumie. A gdyby spotkało ją to samo?
W moim odczuciu to wszystko wygląda tak :
Samotna 12 latka , zagubiona w swoim świecie, trochę zbyt dziecinna, wymyślająca niestworzone historie. A wszystko to zaczęło się od tego, że rodzice poświęcali jej coraz mniej uwagi.
Książka ma jakiś wpływ psychologiczny...Tak mi się wydaje .
Sama autorka miała także na nią dobry pomysł, jednak się trochę pogubiła. No chyba, że chciała, aby odbiorcy traktowali Lili jako nastolatkę z zaburzeniami psychicznymi - cierpiącą na jeden z typów nerwicy.
Podsumowując ; Jeśli ciekawią Cię książki, które każdy odbiera inaczej - droga wolna.
Książka napisana trudnym językiem, na pewno nie polecam dzieciom, ale nastolatkowie mogą już spróbować ją przeczytać. Jeśli ktoś by się odważył przeczytać tę krótką lekturę, proszę niech napisze jak on ją rozumie ;>
Książka ma mały format, napisana w ten sam sposób w jaki pisze się dziennik.
No i to chyba tyle.
No i na koniec jakby ktoś chciał odsłuchać,(wstawiam bo mogę, hehe xD ) "MÓJ OBIEKT PACZAŃ"Avan Jogia, jest aktorem ,więc śpiewając może...troszkę...fałszować :P Tu na dole , o, filmik -> (ktoś go może skądś kojarzy? Nie....?)
Avan Jogia to nikt inny jak aktor grający..... Beck'a Olivera w ....Victoria znaczy zwycięstwo..xD
Pozdrawiam,
Miłych wakacji (i ataków motyli :D)
Charlie <3
To wszystko to tylko twoja wyobraźnia.
Zrozum to, Lili. Proszę.
Heeeej *^*
Hm, no to ....w ten zimny dzień omówię książkę, po której mi kompletnie odbiło. Naprawdę ;-;
Francuska opowieść autorstwa Valerie Dayre potencjalnie została stworzona dla dzieci. Według mnie jednak określenie "dla dzieci" w tym przypadku jest aktem totalnej zguby i złego doboru słów. Stwierdzenie "dla każdego" na pewno też nie zbyt odpowiada tej książce. Tę krótką opowieść kupiłam pewnego słonecznego dnia nad morzem. Pozycja ta sprzedawana była dość tanio, coś około 16 zł (?) .. Na początku, właśnie w mojej "fazie dziecięcej" książka mnie NIE zaciekawiła.
Przeczytałam ją z lekkim przymusem, obiecując sobie, że jak będę starsza, to przeczytam ją ponownie. Zapytacie pewnie " Czemu to sobie obiecałam"?
Otóż, wszyscy zawsze wmawiali mi, że pokrzywa leczy. Tak samo ja sobie wmawiałam, że ta książka ma jakieś ukryte znaczenie, tylko ja jej jeszcze nie rozumiem. Dorastałam, dorastałam. Książka rzucona w kąt ' mam inne rzeczy na głowie' i życie toczyło się dalej. Aż w końcu sobie o niej przypomniałam. Uznałam, że mogę spróbować jeszcze raz, tym razem jako nastolatka. Zabrałam ją ze sobą w podróż, na Wielkanoc. Przeczytałam ją może w 2 godziny, stojąc w korku, na autostradzie.
Przez cały czas od mojego dzieciństwa czegoś się uczyłam o życiu. Tak jak my wszyscy...
Dzięki swoim przeżyciom łatwiej mi było , potem, zrozumieć Lili. A nawet czasami się do niej porównywałam . (To zdanie jest bez sensu ;-;)
30 lipca. Parking przy autostradzie - kawiarnia, samoobsługowa stacja benzynowa, toalety, mini supermarket i mnóstwo gadżetów! Prawdziwe miasteczko zawieszone nad autostradą! Chwila na odpoczynek i złapanie oddechu. Wakacje są na wyciągnięcie ręki... Tak mówią rodzice.
Odrażające miejsce. Każdego roku porzuca się tu psy, starszych ludzi - wszystko, co zawadza. Tu, w sztucznym świetle, ludzie wydają się paskudni. Dorośli są zmęczeni po całym roku pracy i muszą wreszcie "odnaleźć się, naładować baterie, od nowa nauczyć się kochać". Sami. Tak myśli Lili.
Ma wrażenie, że sama też zawadza. Dlatego - kiedy spostrzega czarnego, długowłosego psa, który z nadzieją wypatruje swoich państwa i później długo goni ich uciekający samochód - przygląda się mu z uwagą i dobrze go rozumie. A gdyby spotkało ją to samo?
W moim odczuciu to wszystko wygląda tak :
Samotna 12 latka , zagubiona w swoim świecie, trochę zbyt dziecinna, wymyślająca niestworzone historie. A wszystko to zaczęło się od tego, że rodzice poświęcali jej coraz mniej uwagi.
Książka ma jakiś wpływ psychologiczny...Tak mi się wydaje .
Sama autorka miała także na nią dobry pomysł, jednak się trochę pogubiła. No chyba, że chciała, aby odbiorcy traktowali Lili jako nastolatkę z zaburzeniami psychicznymi - cierpiącą na jeden z typów nerwicy.
Podsumowując ; Jeśli ciekawią Cię książki, które każdy odbiera inaczej - droga wolna.
Książka napisana trudnym językiem, na pewno nie polecam dzieciom, ale nastolatkowie mogą już spróbować ją przeczytać. Jeśli ktoś by się odważył przeczytać tę krótką lekturę, proszę niech napisze jak on ją rozumie ;>
Książka ma mały format, napisana w ten sam sposób w jaki pisze się dziennik.
No i to chyba tyle.
No i na koniec jakby ktoś chciał odsłuchać,(wstawiam bo mogę, hehe xD ) "MÓJ OBIEKT PACZAŃ"Avan Jogia, jest aktorem ,więc śpiewając może...troszkę...fałszować :P Tu na dole , o, filmik -> (ktoś go może skądś kojarzy? Nie....?)
I jeszcze ten speed drawing, tak mi się podoba że się nie mogłam oprzeć *^*
Pozdrawiam,
Miłych wakacji (i ataków motyli :D)
Charlie <3

Super post ^^ Może gdzieś znajdę tę książkę, to ją przeczytam ~~
OdpowiedzUsuńWyślij mi tą książkę!!! Chcę ją przeczytać xD
OdpowiedzUsuńMoze kiedyś przeczytam...
OdpowiedzUsuń